niedziela, 30 kwietnia 2017

Kwaśne Jabłko, słodkie maliny i wytrawny cydr


Wyobraźcie sobie, że budzicie się w miękkim łóżku, w słoneczny, wrześniowy poranek. Za oknem przelatują zbudzone ciepłem żurawie, a z parteru dobiega zapach świeżo upieczonego chleba i wesołe brzęczenie naczyń i garnków zwiastujące porę śniadania. A na dole czekają na Was rozmaite potrawy przygotowane z warzyw prosto z własnego ogródka, racuchy z jabłkami z pobliskiego sadu, domowej roboty dżemy malinowe z rozmarynem czy owcze lub kozie sery z zaprzyjaźnionych farm. A do tego ten chleb - chrupiący z zewnątrz, puszysty w środku - tak gorący, że rozpływa się na nim masło. Nie da się ukryć, że to właśnie on był powodem dla którego ochoczo wstawałam rano z łóżka. Po śniadaniu czeka na nas profesjonalnie przygotowana włoska kawa, którą można się rozkoszować na tarasie.
...  Jeśli po takiej zachęcie jeszcze nie zarezerwowaliście tam miejsca to piszę dalej...
Po śniadaniu spacer po okolicy, wizyta w Koziej Farmie, potem najlepsze lody w Łukcie, kąpiel w jeziorze, spacer po lesie i wizyta na Lawendowym Polu u Pani Haliny... Później powrót na obiad, dania wegańskie przeplatane z kuchnią włoską lub marokańską. Ta ostatnia najbardziej zapadła mi w pamięć - zupa harira, wyborna jagnięcina a na deser mus czekoladowo-daktylowy. Na koniec dnia nie pozostaje nic innego jak wygodna kanapa na świeżym powietrzu. kieliszek wiosennego cydru i to najpiękniejsze gwieździste niebo.

I chyba nie byłabym sobą, gdybym nie stwierdziła, że poza niezwykle urokliwym miejscem, ukrytym na samym końcu drogi (dosłownie!), najbardziej zapadła mi w pamięć ta dostępność świeżych warzyw i owoców, jadalnych kwiatów, domowych serów, ręcznie robionych dżemów czy specjalnie przygotowanego oleju rzepakowego. Bo na wakacjach poza odpoczynkiem od biegu i gwaru, warto też odpocząć od przetworzonych, sklepowych produktów i zastąpić je czymś co urosło lub zostało wykonane zaraz za płotem.

Moimi pamiątkami z tego wyjazdu jest bez wątpienia zapas konfitury malinowej z rozmarynem, której proces przygotowania śledziłam od początku do końca, a zapach gotujących się owoców unosił się wtedy po całym siedlisku. Obok nich stoi w spiżarni olej rzepakowy, masa lawendowych skarbów od pani Haliny z Lawendowego Siedliska ( o którym będzie tu niebawem!) i oczywiście butelki wiosennego cydru!

 Wbrew pozorom znalezienie idealnego miejsca na letni odpoczynek w Polsce wcale nie jest takie łatwe. Niestety w niektórych obiektach czas zatrzymał się dwie dekady temu i to w negatywnym tego znaczeniu. Dwa lata temu poznałam kawałek Mazur i tak bardzo pokochałam tamte okolice, że kolejnym razem wybór padł na Warmię. Nieprzypadkowo zdecydowałam się właśnie na Kwaśne Jabłko, bo z pomocą przyszedł mi wpisy na Tasteaway o magicznych miejscach w Polsce (link do ich relacji). A jak dobrze traficie to może traficie na Małgorzatę Mintę z Minta Eats, która również przekonała mnie do tego miejsca zdjęciami na swoim instagramie.


Jedna z piękniejszych kuchni jakie widziałam! 


A tam kapusta, marchewki, pietruszka, sałata... i kilometrowe ścieżki z malinami!


I pomidory specjalnie na śniadanie :) 

1.strefa relaksu / 2. krótki spacer po lesie obfituje właśnie takimi zbiorami / 3. jadalnia prawie na świeżym powietrzu! / 4. deser na mleku sojowym z chia, jagodami goji i świeżymi malinami od EwaPe / 5. mus czekoladowo-daktylowy z malinami i jadalnymi kwiatami od Marty z Podróże z rondlem / 6. raj dla wielbicieli malin! / 7. pięknie tam!/ 8. obfite śniadanie! warzywa z ogródka, jabłka z sadu, sery z Kozia Farma Złotna lub Owczarnia Lefevre/ 9. jadalnia czeka na gości!


Kwaśne Jabłko, Włodowo
http://www.kwasnejablko.pl


*Ten wpis nie jest sponsorowany i jest oparty na mojej subiektywnej opinii.

2 komentarze:

  1. O kurcze! Nie spodziewałabym się, że w Polsce istnieją takie miejsca <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że istnieją! I to nawet całkiem sporo :)

      Usuń