sobota, 10 września 2016

Jak ona podróżuje? - Tajlandia #2

 Ciężko być chociaż przez chwilę głodnym w kraju, gdzie z każdej strony zatłoczonej ulicy dochodzą do Ciebie zapachy przeróżnych, lokalnych przysmaków. Małe i sprytnie zbudowane stoiska, najczęściej zamocowane do ramy roweru. Szybko i sprawnie można przemieścić restaurację w inne miejsce pełne kolejnych łasuchów. Street food był jednym z głównych celów mojego wyjazdu - spróbować tego, co jedzą mieszkańcy, skosztować przekąsek przygotowanych przez ulicznych kucharzy, którzy z zaciekawieniem wypatrują reakcji klientów na smak ich dania. Zazwyczaj nie do końca wiadomo co będziemy jedli. W mniej uczęszczanych przez turystów punktach sprzedawcy nie mówią po angielsku, a w wypisanym na tekturze menu łatwiej dostrzec orientalne ornamenty, niż nazwy dań :)
Oryginalny pad thai - dla niego przejechałam tyle tysięcy kilometrów!

Mango Sticky Rice - pyszny słodki deser z białego ryżu z mleczkiem kokosowym i świeżego mango. 

Khanom Buang - chrupiące naleśniki ze słodką pianką (dla mnie miała smak topionego marshmallow) i kolorowym kokosem

Szaszłyki z kurczaka z orzechowym sosem satay


Khao Soi Gai - drobiowy wywar z czerwoną pastą curry i mlekiem kokosowym, serwowany z chrupiącym jajecznym makaronem, marynowaną kapustą i limonką.

Uguisukuzumochi - Grillowane mochi z syropem z brązowego cukru.
Chociaż mochi jest japońskim deserem to często serwowany w tajskich restauracjach. Są to po prostu "ciasteczka" z klejącego ryżu /sticky rice/

Im więcej Pad Thai tym lepiej!

Kimchi Soup - zupa z kapusty kimchi, zapożyczona z kuchni koreańskiej. Ostra i bardzo aromatyczna, serwowana z wołowiną i tofu.




Dobra rybka nie jest zła! A taka serwowana w pływającej restauracji na jeziorze Rajjaprapha jest najlepsza :)

Pikantne kimchi z miękkim tofu.

Tom Kha Talay  - ostra zupa z owocami morza, mleczkiem kokosowym, sokiem cytrynowym, świeżo startym korzeniem imbiru oraz trawą cytrynową.

Od prawej: bułeczki Bao przyrządzane na parze, ze słodkim nadzieniem i pierożki Dim Sum z farszem z kraba.

Krabowe Dim Sum

Spring Rolls - z kiełkami soi, marchewką i grzybkami shiitake, owinięte w papier ryżowy
Świeże egzotyczne owoce :)

Wszystko prosto z grilla
Ruchome stoisko ze smażącymi się mięsnymi smakołykami.

Słodkie khanom buang czekają na kolejnych łasuchów :)
                                   

Do wyboru, do koloru :)



Grillowane krewetki, homary, drób i warzywa

A na deser tajskie lody przygotowywane z wybranych przez Was składników na bardzo zimnej, oszronionej płycie. Ja wybrałam mleko, banana i białą czekoladę :)   




                   Moje tajskie przepisy:
         
         
         









18 komentarzy:

  1. O jej nie wiemy co byśmy chciały spróbować najpierw bo wszystko wygląda genialnie i apetycznie :D Ale chyba desery poszłyby w pierwszej kolejności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Desery były obłędne! Zresztą tam samo jak wszystkie pozostałe dania :)

      Usuń
  2. Oj tak! Tajska kuchnia to jedna z moich ulubionych! Niesamowite bogactwo smaków i aromatów. Codziennie można odkrywać coś nowego. Twoje zdjęcia obudziły bardzo miłe (i smaczne) wspomnienia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w 100% ! Cieszę się bardzo ;)

      Usuń
  3. Ojejciu! Spróbowałam bym z chęcią wszystkich tych przysmaków! Nawet teraz <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gorąco polecam - najpiękniejsze miejsce z najlepszą kuchnią!

      Usuń
  4. aż się zaśliniłam na widok tych cudownych dań na zdjęciach :) zazdroszczę takiej podróży!

    OdpowiedzUsuń
  5. wyglądają ciekawie :) zawsze mnie zastanawiało, że tak wizualnie u nich nie wszystko do siebie na talerzu pasuje, a jednak smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tyle smakołyków pokazałaś, że może to spowodować lekki zawrót głowy. Wszystko apetyczne:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Same pyszności, zazdroszczę ;) przygotowywanue lodów w ten sposób obserwuję od jakiegoś czasu na IG, super sprawa, maszynki nie trzeba i w każdej chwili dowolny smak można mieć.... tylko taką płytę trza dorwać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ciężko taką zorganizować. Ale coraz więcej otwiera się lodziarni tego typu :)

      Usuń
  8. Ojacie Jakie zdjęcia! Przepysznie tam miałaś!

    OdpowiedzUsuń