sobota, 20 sierpnia 2016

Oryginalny pad thai



 Najsławniejszy i zdecydowanie najlepszy tajski makaron. Fantastyczna mieszanina składników sosu i odpowiednie dodatki gwarantują eksplozję smaków. Niepozorne elementy dają w połączeniu smak tak doskonały, że zapragniecie przygotowywać to danie codziennie. 
 Tegoroczne podróż pozwoliła mi na własnych kubkach smakowych przekonać się jak smakuje pad thai w swojej ojczyźnie. Niewielki bar umocowany przy rowerze, wok na dużym ogniu i widok na Wat Chalong - to tylko egzotyczny dodatek do tamtych wrażeń kulinarnych, które dostarczyła mi przygotowana porcja makaronu. Musiałam pokonać wiele tysięcy kilometrów, żeby na własnej skórze przekonać się, że przygotowywane wcześniej przeze mnie danie w niczym nie odbiega od tego, które gotowali dla mnie lokalni kucharze. Jedynej rzeczy, której nie dodaję do pad thaia, a oni dorzucali ją za każdym razem, to widok zachodzącego słońca oświetlającego bajecznie kolorowe buddyjskie świątynie, pod którymi złożone są kwiatowe łańcuchy, a parapety sanktuarium zajmują królewsko dumne koty. Właśnie dlatego ten przepis niewątpliwie stanowi dla mnie bilet powrotny do tego wspaniałego miejsca.






Składniki:


  • 200g makaronu ryżowego
  • 2 piersi z kurczaka
  • 200g tofu
  • 200g kiełków fasoli mung /w puszce/
  • 150g orzeszków ziemnych niesolonych
  • cebula dymka
  • 1 żółtko
  • 2 jajka
  • łyżka oleju kokosowego


sos:

  • 8 łyżek sosu rybnego
  • 4 łyżki soku z limonki
  • 4 łyżki pasty tamaryndowej
  • 5 łyżek cukru trzcinowego
  • 2 łyżeczki sosu sriracha

Składniki sosu wymieszać ze sobą. Kurczaka i tofu pokroić w kostkę. Na rozgrzany olej (najlepiej w woku) wlać jajka i roztrzepać. Dorzucić kurczaka i tofu i czekać aż do usmażenia kurczaka i zarumienienia tofu. Dodać odsączone kiełki i orzeszki oraz sos. Dokładnie wymieszać i wrzucić makaron. Pod koniec wymieszać z grubo posiekaną zieloną cebulką.

Żółtko roztrzepać w miseczce i cienkim strumieniem wylać na rozgrzaną patelnię cienko wysmarowaną olejem kokosowym, tak aby utworzyła się kratka. Poczekać aż żółtko się zetnie i przewrócić na drugą stronę. Kiedy będzie już rumiane, odłożyć do ostudzenia - możemy nim udekorować nasze danie.

Makaronu ryżowego nie gotujemy, tylko zalewamy wrzącą wodą i zostawiamy na ok, 5 minut. Po odcedzeniu dobrze jest przelać go parę razy zimną wodą.




34 komentarze:

  1. Ale Ci zazdrościmy takich wspomnień!!! May nadzieję, że również takie będziemy mieć w niedalekiej przyszłości :) Z chęcią porównamy nasze pierwsze mochi (wczoraj je robiłyśmy) z oryginałem robionym przez japońską panią domu a nie tym kupionym z pudełka xD
    Przepis na Pad thai widziałyśmy wiele razy ale jeszcze go nie robiłyśmy... jeszcze! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyższy czas to zmienić - Pad Thai jest pycha!
      Jadłam tajskie mochi i było wyśmienite - niedługo o tym napiszę ;)

      Usuń
  2. Ale pięknie opisujesz atmosferę tamtego miejsca :) Bardzo zazdroszczę takich wspomnień.

    Pad Thai nigdy nie jadłam, ale brzmi tak apetycznie, że na pewno się na niego skuszę, gdy zaopatrzę się w składniki sosu oraz makaron ryżowy i tofu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajlandia zrobiła na mnie takie wrażenie, że mogłabym o niej opowiadać godzinami :)
      Składniki znajdziesz w tym tygodniu w markecie z owadem w kropeczki :)) Warto spróbować, jest pycha :)

      Usuń
  3. Uwielbiam Pad Thaia ale sama nigdy go nie przyrzadzalam, chyba czas najwyższy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie na co czekasz? Do dzieła! :)

      Usuń
  4. Muszę kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam kuchnię tajską!
    Podróże w tamte rejony nauczyły mnie też tamtego smaku i twierdzę, że najlepiej smakuje na miejscu...
    Twoje danie wygląda zachęcająco i chętnie bym je spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że najlepiej smakuje na miejscu :) Ale warto czasami przywrócić piękne kulinarne wspomnienia we własnym domu :)

      Usuń
  6. Makaron ryżowy uwielbiam w każdej wersji! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mniam, lubię egzotyczne dania, musiało być pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że było :) Koniecznie wypróbuj!

      Usuń
  8. Bardzo apetyczne danie, chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe, egzotyczne danie i piękne wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam takie oryginalne azjatyckie potrawy ! Pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pad Thai to zdecydowanie moje ulubione azjatyckie danie :) Jest szczególnie dobry, bo łączy wszystkie te cudowne smaki :)

      Usuń
  11. Świetna i niezwykle smakowita propozycja :D Mniam <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyśmienicie się prezentuje. Na sam widok robię się głodna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co czekać, trzeba zrobić w domu :)

      Usuń
  13. Świetnie, że pojawił się ten przepis! Biedronka ma teraz tydzień azjatycki więc warto go wykorzystać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat trafiłam w dobrym momencie z przepisem :)

      Usuń
  14. uwielbiam Pad Thai :) czasami robię w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ah uwielbiam, choć jeszcze w Tajlandii nie byłam, ale liczę, że niedługo to się zmieni! a czy Tajowie nie dodają kolendry? dla mnie to podstawa pad thaia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życzę Ci, żebyś wkrótce mogła zobaczyć ten wspaniały kraj :)
      Co do kolendry - jeszcze nie spotkałam się z nią w pad thai, ale w innych daniach owszem :)

      Usuń